Thamel zna tu każdy turysta


Każdy kto choć raz był w Katmandu, zna dzielnicę Thamel

To tu przed każdą wyprawą mieszkają ci, którzy przyjechali do Nepalu zdobywać Himalaje; to tu wynajmują pokoje ci, których skusiły nepalskie zabytki, historia, sława Bhaktapur czy Patan; to tu nocują, zaraz po przybyciu i tuż przed wylotem, turyści pielgrzymi, szukający prawdy o sobie i świecie w buddyjskich klasztorach rozsianych na zboczach Himalajów. 

Namaste! Witaj Katmandu!


International Tribhuvan Airport w Katmandu nie jest ani mały, ani duży, nie jest już nowy, ale w miarę nowoczesny. Ma dwa terminale, całkiem dużą halę odlotów i przyjemną halę przylotów. Wita nas słońcem, rześkim chłodem poranka i ogromnymi napisami Namaste! Welcome to Nepal! 

Nowy dzień i Himalaje po raz pierwszy




Noc trwa dla nas krótko. Po drodze gubimy jakieś 5 godzin. Lot jest spokojny i jest mi wyjątkowo dobrze. Nie próbuję zasnąć, wolę pomyśleć o  tym co czeka mnie w najbliższych dniach. Trochę czytam, później maluję. Pędzelkiem nabieram zdecydowane kolory farb, ale wszystko wychodzi mi jakieś delikatne i subtelne, jakby ze snu.... Z Pamiętniczka spokojnie patrzą na mnie Wszechwidzące Oczy Buddy. 

Czy długi lot musi się dłużyć?




Długi lot wcale nie musi się dłużyć, choć różnie z tym bywa i w zasadzie trudno jest zgadnąć jak będzie. Nie ma reguły. Nawet specjalne przygotowania nie zawsze pomogą, bo ileż można czytać, malować, oglądać filmy gdy ciasno, zimno albo za gorąco, niewygodnie, ktoś bez przerwy trąca fotel i jeszcze ten nieznośny dźwięk - jednostajne, głośne buczenie, bezlitośnie wwiercające się w każdą szarą komórkę. 

Magicznych Świąt





W wigilię Bożego Narodzenia
przyjmijcie życzenia świąteczne

aby grudniowa noc sprawiła,
że wyraźnie ujrzymy wszystkie gwiazdy na niebie

i tę jedną, 
najważniejszą,
która poprowadzi nas przez życie

i pokaże najpiękniejsze miejsca na świecie

i niech Dzieciątko
błogosławi nam w każdej podróży.


Jak kolorowe ptaki i księciunie




Z daleka wyglądają jak kolorowe ptaki. Trzy kobiety w różnym wieku i dwóch starszych mężczyzn idą powoli zatopieni we własnych myślach. Delikatne, cieniutkie tkaniny kobiecych sukien jak kolorowe pióra falują przy każdym kroku. Odważne wzory i połączenia wyrazistych barw od razu rzucają się w oczy. Ostra czerwień, róż, soczysta zieleń, radosny turkus i odrobina złota mieszają się i tańczą przed moimi oczami. Nie sposób ich nie zauważyć, nie sposób się nie uśmiechnąć… 

Jeszcze nie wiem, że w tej podróży często będę się uśmiechać i dziwić….


Dlaczego Nepal?


Nadszedł czas na nowy Pamiętniczek....

Otwieram drewnianą skrzyneczkę, patrzę na grube notesy, pożółkłe kartki. Uśmiecham się.... ile w was wspomnień? ile cudownych chwil?

Co wybrać? Tyle miejsc mnie wzywa… Belize, Botswana, Chiny, Dubaj, Gwatemala, Honduras, Hong-Kong, Kambodża, Kuba, Lizbona, Malediwy, Nepal, Salwador, Sri Lanka, Tajlandia, Zanzibar, Zimbabwe, USA.

Nie zastanawiam się długo. Znowu mam ochotę na Azję.... 
Dlaczego? 
Nie wiem. 
Może dlatego, że było to równo rok temu? A ja wciąż pamiętam tamtych ludzi i ich świat...

Sri Lanka i Malediwy - moje wrażenia na gorąco




Lubię powroty do domu, klucz znajomo obracający się w zamku, bliskie mi ciepło i zapach od progu, uśmiechy najbliższych, merdające ogony i szczęśliwe oczy co mówią znacznie więcej niż można zmieścić w słowach. Lubię swój ulubiony kubek z gorąca herbatą, smak chleba,  pierwszą kąpiel we własnej wannie i głęboki sen we własnym łóżku. Podróżuje się podobno po to by wracać, by poczuć magię tych właśnie chwil. Czuje zmęczenie jednak  uważnie i powoli smakuję ten czas…

Wróciłam. Jestem trochę tu i wciąż jeszcze tam. 

Setny post i owad zatopiony w bursztynie


“Dobrze opowiedziana historia,
 niczym owad zatopiony w bursztynie,
 zatrzymuje na zawsze miniony czas”* 

...a ja lubię bursztyny i może dlatego właśnie piszę bloga....

#
To jest mój setny post.
Piszę go dla Ciebie i dla siebie….

#
Od kilku dni zastanawiam się jaki powinien być setny post? Zwyczajny jak wszystkie poprzednie, opisujący kolejną kartkę z Pamiętniczka czy może specjalny, jubileuszowy, podsumowujący a może wybiegający w przyszłość, oddany marzeniom i planom. Jaki?

Ponad 30 tysięcy kilometrów w 21 dni


Nasza podróż trwała 21 dni. Odwiedziliśmy 4 kraje: Malezję, Indonezję, Brunei i Singapur. Byliśmy  na wyspie Borneo, Jawa, Bali, Flores, Rinca i Komodo. Pokonaliśmy ponad 30 tysięcy kilometrów. Podróżowaliśmy pociągami, samolotami, autobusami,  metrem, taksówkami, promem, statkiem, małymi łodziami, konno i sporo kilometrów zrobiliśmy pieszo.  I to wszystko w 3 tygodnie! To była intensywna i niezwykle ekscytująca wyprawa.

Film "Pamiętniczek z Podróży - Indonezja"



Na moim kanale YouTube Pamiętniczek z Podróży ukazał się nowy film. Zapraszam do obejrzenia drugiej części Pamiętniczka z Podróży po Azji Południowo-Wschodniej  zobacz film

Tym razem Pamiętniczek zawiera relację z Jawy, Bali i Komodo.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...