Diego Mardona, Evita Peron i Carlos Gardel witają turystów na balkonie w La Boca. Buenos Aires ma swoje wiecznie błyszczące gwiazdy. Każde spotkanie z nimi w tym wyjątkowym mieście znalazło swoje odbicie na stronach mojego pamiętniczka - bo jak tu nie kochać tango, futbol, film...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Argentyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Argentyna. Pokaż wszystkie posty
Film Pamietniczek z Podróży - Buenos Aires i okilice
Diego Mardona, Evita Peron i Carlos Gardel witają turystów na balkonie w La Boca. Buenos Aires ma swoje wiecznie błyszczące gwiazdy. Każde spotkanie z nimi w tym wyjątkowym mieście znalazło swoje odbicie na stronach mojego pamiętniczka - bo jak tu nie kochać tango, futbol, film...
Ostatni raz La Boca
Dziś nasz ostatni dzień w Buenos Aires. Rano opuszczamy pokoje i wymeldowujemy się z hotelu. Zjadam ostatnie argentyńskie śniadanie, ostatnie dulce de leche i media luna.
Wylot mamy dopiero późno po południu, więc dzisiejszy dzień wykorzystujemy na powtórki. Chcemy jeszcze raz poczuć atmosferę La Boca. Tak zdecydowaliśmy wczoraj podczas pożegnalnej kolacji, zastanawiając się jak wykorzystać dzisiejszy dzień.
Co się wydarzyło na prawdziwej argentyńskiej farmie.
Jesteśmy na argentyńskiej wsi, na farmie o przydługiej i jakże wymownej nazwie Don Silvano Estancia Turistica. Poznaliśmy już gauchos, ich historię, kulturę, podziwialiśmy wyjątkowe umiejętności jeździeckie.
Jest fajnie.
Teraz chętni spośród nas także mogą sprawdzić się w siodle. Większość korzysta z tej atrakcji a my idziemy chwilę odpocząć w cieniu i ugasić pragnienie. Zaglądamy do malutkiego sklepiku. W środku jest uroczo, jakby czas zatrzymał się tu w miejscu.
Dziś prawdziwych gauchos już nie ma?
A jednak zobaczymy prawdziwą estancię i mam nadzieję prawdziwych gauchos. Z Buenos Aires jedziemy ponad godzinę, naszym celem jest Don Silvano Estancia Turistica. Daleko za miastem, zjeżdżamy z autostrady, na końcu polnej drogi wita nas parking i ogromny szyld z nazwą farmy.
Ani przez chwilę nie miałam złudzeń,
Nuestra Senora de Lujan - Patronka Argentyny
Feliz Dia Madre de Lujan - Miłego Dnia życzy Matka z Lujan ogromny plakat z tym napisem wykonanym ozdobnymi literami ale dziecięcą ręką wraz z podobizną świętej figurki wita mnie przy wejściu na teren bazyliki. Jesteśmy w Lujan miejscowości oddalonej o 70 km od Buenos Aires.
Szukając tanga w San Telmo
Nie wiem kim był San Telmo i dlaczego został świętym czy błogosławionym, ale chyba był kimś ważnym skoro jego imieniem nazwano całą dzielnicę.
San Telmo to część miasta, która na przekór upływającemu czasowi zachowała swój uroczy charakter niegdysiejszego Buenos Aires. Można tu znaleźć brukowane ulice, wąskie chodniki, wiekowe kamienice, drewniane żaluzje, ozdobne balkony, stare latarnie. Klimatu dodają liczne sklepy z antykami i starociami, antykwariaty z zakurzonymi stertami książek, wszystko opatrzone stylizowanymi szyldami i starymi reklamami.
Puerto Madero, La Florida i Mafalda czyli boskie Buenos
Dziś mamy ambitny plan na zwiedzanie Buenos Aires. Zaczynamy od Palermo, niegdyś najbogatszej dzielnicy Ameryki Południowej. Kiedyś mieszkało tu sporo bogatych włoskich emigrantów. Nazwa dzielnicy pochodzi oczywiście od nazwy włoskiego miasta, skąd podobno pochodzili mieszkańcy.
Patrzę przez szybę miejskiego autobusu, oglądam Palermo. Podziwiam szerokie, ruchliwe ulice, zadbane trawniki, czyściutkie samochody, nowoczesne budynki, stare zabytkowe kamienice, apartamentowce. Wzdłuż ulic widzę
Cementerio La Recoleta w Buenos Aires i Ruch Białych Chust
- Cmentarz La Recoleta jest ważnym miejscem dla Argentyńczyków. Jest tu pochowanych wielu znaczących polityków, żołnierzy, osoby życia publicznego i kulturalnego - słyszę głos przewodnika gdy przechodzę przez cmentarną bramę.
- Lubię stare cmentarze - myślę po cichu - nie trzeba mnie zachęcać do takiej wycieczki...
Wściekle różowy Pałac Prezydencki a obok Chrystus Futbolista - zwiedzamy Buenos Aires
Mieszkamy w samym centrum miasta, w niewielkim hoteliku przy wąskiej, jednokierunkowej uliczce. Mamy blisko do metra i ważnych atrakcji turystycznych. Zwiedzanie zaczynamy od Plaza De Mayo. Tu znajduje się Pałac Prezydencki. Tu mieszka obecnie rządząca krajem Pani Prezydent a kiedyś mieszkała także Evita Peron ze swoim mężem prezydentem.
Budynek zauważyłam już wczoraj. Pamiętam go z naszego nocnego spaceru po mieście.
La Boca znaczy usta - witaj Buenos Aires.
Zwiedzanie Buenos Aires zaczynamy od śniadania. Wybieram tutejsze przysmaki: media luna, dulce de leche i kawę - tak podobno wyglada typowe argentyńskie śniadanie. Lubię słodkości więc od razu staję się fanką karmelowego kremu i rogala. Kawa stawia mnie na nogi a każdy jej łyk to jak zawsze prawdziwa poranna przyjemność.
Miasto Naszej Pani Dobrych Wiatrów i wspomnienie PRLu
Gdzie my jesteśmy? Zastanawiam się gdy przez szybę lotniska widzę wielką wodę. To morze? ocean? chyba pomyliliśmy samoloty!
To Buenos Aires, wszystko zgodnie z planem - uspokaja nas przewodnik - Ta wielka woda to La Plata, ujście dwóch rzek do oceanu.
Tak wygląda ujście rzeki do oceanu? - nie mogę się nadziwić - gdzie jest rzeka a gdzie ocean?
Film Pamiętniczek z Podróży - Iguazu
Przedstawiam pamiętniczek, który powstawał w otoczeniu najpiękniejszych wodospadów świata. Zapraszam na chwilę wspomnień, mapek i pamiątek z Wodospadów Iguazu.
Cataratas del Iguazu, araukaria i pomarańczowy Indianin - jesteśmy w Argentynie
Wcześnie rano przekraczamy granicę i żegnamy Brazylię. Kupujemy bilety i wchodzimy do Parque Nacional Iguazu po stronie argentyńskiej, tu znajduje się większość bo aż 70% wodospadów. Czeka nas więc tu sporo spacerowania i nowe atrakcje, choć bez tej największej i najbardziej znanej. Nie zobaczymy z bliska Garganta del Diablo, Diabelską Gardziel, ponieważ w czasie zeszłorocznej powodzi droga prowadząca na skraj przepaści i same platformy widokowe zostały zmyte i doszczętnie zniszczone.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

