Nasza podróż trwała 21 dni. Odwiedziliśmy 4 kraje: Malezję, Indonezję, Brunei i Singapur. Byliśmy na wyspie Borneo, Jawa, Bali, Flores, Rinca i Komodo. Pokonaliśmy ponad 30 tysięcy kilometrów. Podróżowaliśmy pociągami, samolotami, autobusami, metrem, taksówkami, promem, statkiem, małymi łodziami, konno i sporo kilometrów zrobiliśmy pieszo. I to wszystko w 3 tygodnie! To była intensywna i niezwykle ekscytująca wyprawa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borneo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Borneo. Pokaż wszystkie posty
Ponad 30 tysięcy kilometrów w 21 dni
Nasza podróż trwała 21 dni. Odwiedziliśmy 4 kraje: Malezję, Indonezję, Brunei i Singapur. Byliśmy na wyspie Borneo, Jawa, Bali, Flores, Rinca i Komodo. Pokonaliśmy ponad 30 tysięcy kilometrów. Podróżowaliśmy pociągami, samolotami, autobusami, metrem, taksówkami, promem, statkiem, małymi łodziami, konno i sporo kilometrów zrobiliśmy pieszo. I to wszystko w 3 tygodnie! To była intensywna i niezwykle ekscytująca wyprawa.
Film Pamiętniczek z Podróży - Malezja i Brunei
Na moim kanale You Tube ukazał się nowy film. Zapraszam do obejrzenia pierwszej części Pamiętniczka z Podróży po Azji Południowo-Wschodniej.
Raflezja - największy kwiat świata
Niestety nie mamy po co tam jechać. Nie było deszczu i nie zakwitła. Nie zobaczymy największy kwiat świata…. To już pewne, za chwilę opuszczany Malezję. Płyniemy do bardzo dziwnego kraju, jakim jest Brunei.
Kinabatanga rejs w poszukiwaniu karłowatych słoni
- No i co ? - pytamy z nadzieją w głosie, nieudolnie siląc się na obojętność. Od tej odpowiedzi zależą nasze plany na dwa najbliższe dni.
Przewodnik z poważną miną powoli odkłada telefon między filiżankę z kawą a gruby podróżny notes. Notes gdzie zapisane jest wszystko, co dotyczy naszej wycieczki.
- Jeszcze nie zakwitła, ale jest duża szansa, od kilku dni tam nie padało, wystarczy jeden porządny deszcz…. - odpowiada z nadzieją w głosie.
Mały orangutan Peanut i jego przedszkole
A jednak to wszystko prawda, telewizja nie kłamie, mały orangutan Peanut istniej na prawdę! Dziś ma już trzy latka i być może za chwilę go zobaczę.
Przed przyjazdem tutaj oglądałam film o Ośrodku w Sepilok i o tym ile dobrego robią tutaj dla małych orangutanów, sierot znalezionych w dżungli lub odebranych handlarzom. Ich matki to niestety często ofiary strażników plantacji palm olejowych lub ludzi co dla pieniędzy gotowi są zabić samicę po to tylko aby zyskownie sprzedać jej dziecko.
Orangutan - leśny człowiek co udaje, że nie potrafi mówić
Stoję w tłumie ludzi w samym środku dżungli. Dookoła mnie morze zieleni i wysokie drzewa, których korony skutecznie przykrywają niebo. Jest wcześnie rano, ale już bardzo ciepło i wilgotno. Stoimy w cieniu a słońce cały czas uparcie próbuje przedrzeć się przez gęstwinę liści i konarów drzew. Zadziwia mnie to miejsce. W środku niczego zbudowany z desek amfiteatr. Podwyższone podesty, schody umożliwiają każdemu zobaczyć to na co czekamy. Jest nas tutaj chyba ze sto osób. Wszyscy cierpliwie czekają i mają nadzieję.
Co słychać w koronach drzew lasów deszczowych
O czym szumią lasy deszczowe najlepiej posłuchać spacerując w koronach ich drzew.
Jesteśmy w Rainforest Discovery Centre na Borneo. To fantastyczny rezerwat przyrody, miejsce gdzie można z bardzo bliska przyjrzeć się lasom deszczowym i ich opowieściom.
Jak odwiedziliśmy Łowców Głów i inne plemiona Borneo
“Mari Mari” w języku tubylców znaczy “chodź chodź”
"Mari Mari" wzywa nas do siebie….
my jeszcze o tym nie wiemy….
jeszcze mamy zupełnie inne plany….
Jesteśmy w Kota Kinabalu jednym z największych miast na Borneo. Siedzimy na tarasie restauracji portowej i jemy jeden z najwspanialszych posiłków. Świeże, grillowane ryby, ryż, warzywa o azjatyckim smaku - niby wygląda to jak nasz szpinak a smakuje zupełnie inaczej - do tego coś co przypomina karczochy ale chyba nimi nie jest. Zimne, białe wino wprost idealnie komponuje się z tym posiłkiem….. na tarasie….. z widokiem na morze….
Subskrybuj:
Posty (Atom)


